Historie

Maria

 

Na początku liceum poznałam świetną dziewczynę , tak przynajmniej wydawało mi się z początku….                                                                     

Odnalazłyśmy szybko wspólny język, często wychodziłyśmy gdzieś razem po szkole i spędzałyśmy ze sobą świetnie czas. Jednak po pewnym czasie zaczęłam dostawać od niej niezbyt miłe uwagi. Na początku myślałam że jest po prostu szczera ale z każdym dniem co raz bardziej to się nasilało. W pewnym momencie starała się ona udowodnić swoją wyższość . Próbowałam się do niej dostosowywać , zmieniać się z zachowania czy ubioru tak żeby przestała mnie oceniać. Na samym początku relacji nie odbijało się to tak na mnie, jednak po pewnym czasie zaczęłam być strasznie zmęczona po powrocie ze szkoły co zauważyła reszta moich przyjaciół. Było mi trudno bo jednak traktowałam ją jak przyjaciółkę, podjęłam więc próby rozmowy na temat tego jak zaczęłam się czuć w tej relacji i co mnie w niej zabolało. Niestety poszło to na marne, nic się nie zmieniło. 

Wraz z pomocą innych osób zaczęłam stawiać granicę i ograniczyłam znajomość. Teraz czuję się już o wiele lepiej i znów mogę być sobą. 

Karolina

W wakacje poznałam swojego pierwszego chłopaka. Niezbyt wiedziałam jeszcze wtedy jak wyglądają związki ale z początku czułam się w nim bardzo wyjątkowo. 

Spotykaliśmy się ze sobą cały czas, rozmawialiśmy w nocy przez telefon, wymienialiśmy się smsami. Było naprawdę świetnie.                                           

Jednak po dłuższym czasie zauważyłam że nie miałam czasu dla znajomych, którzy od dawna proponowali mi wyjścia. Zaczęłam wiec także poświęcać im mój czas wolny. Nadal widziałam się z chłopakiem jednakże coraz bardziej zwracał on uwagę na moje towarzystwo. Każdego z nich krytykował i wymyślał powód dla którego nie chciał żebym się z nimi spotykała

 

Z początku Nie brałam jego słów na poważnie, później jednak zaczął się na mnie obrażać i robić mi wyrzuty sumienia.  

Zależało mi na nim i nie wyobrażałam sobie żeby go nie było dlatego zaczęłam się do niego dostosowywać.                                                                Pomimo bólu stopniowo zaczęłam urywać znajomości, nie zauważyłam przez to w jak ekspresowym tępię kończyłam najważniejsze przyjaźnie .                                                               

Po nie całym tygodniu spokoju, gdy przestałam wychodzić z domu i nie pisałam z większością osób awantury wszczęły się na nowo. Spadla na mnie wtedy za nie odpowiedzialność.

Związek coraz bardziej przesiąknięty był toksycznością , w pewnym momencie zaczęłam wpadać w depresje i zaburzenia odżywiania.

Gdyby nie pomoc psychologiczna na którą się zdecydowałam mogło by to się złe skończyć.  Jeśli ktoś stałe nas rani i ogranicza powinniśmy jak najszybciej urwać z taka osobą kontakt albo przynajmniej go ograniczyć . Ponieważ nasze relacje nie powinny zamykać nas na innych ludzi. 

Ewelina

Cześć, mam na imię Ewelina i mam 16 lat.  Jestem tutaj bo chciałam się z wami podzielić moimi doświadczeniami na temat toksycznych relacji. Ogolenie to kiedy miałam 14 lat, czyli jakieś 2 lata temu moi rodzice się rozwiedli. Nie przeżyłam tego bardzo bo już od dawna wiedziałam co się kroi. W domu była napięta atmosfera, a rodzice ciągle się kłócili. Po rozwodzie musiałam wybrać z kim będę mieszkać. Zdecydowałam ze 2 tygodnie będę mieszkać u taty, a tydzień u mamy. Nie chodzi o to, ze bardziej lubię ojca, ale tu gdzie mieszka mam całe swoje życie, znajomych no i bliżej do szkoły 😉.

Na początku wszystko było ok .Tata długi czas był smutny po rozwodzie, może dlatego, ze mama szybko znalazła sobie chłopaka. Wszystko zaczęło się jakiś rok temu, kiedy tato przedstawił mi swoją dziewczynę. Byłam, bardzo zestresowana bo mnie zaskoczył. Starałam się być miła, ale okropnie zdenerwowało mnie to, ze ojciec mnie nie uprzedził. Jego dziewczyna była dla mnie miła, powiedziała ze ma córkę i ze się na pewno zaprzyjaźnimy. Myślałam ze wpadała  tylko raz poznać się ze mną, ale zaczęła przychodzić coraz częściej i częściej. Była w domu prawie zawsze kiedy wracałam ze szkoły. 

 

Strasznie się rządziła, jakby była u siebie. Zostawała u nas na noc. Nie mogłam patrzeć jak manipuluje tatą, ale on w ogóle tego nie widział. Kupował jej ciągle jakieś ciuchy,  wyciągała go na zakupy do galerii. Ale NAJGORSZA była jej córka. Która była straszną egoistką zadufaną w sobie. Dziewczyna taty przekonała go żeby nocowała ona ze mną w pokoju. Czułam się osaczona, jakbym nie była w swoim domu i jakby mnie ciągle ktoś obserwował i oceniał. Pewnego dnia przełamałam się i postanowiłam porozmawiać o tym z tatą. Powiedziałam mu wszystko co myślę o jego związku, że jest z ta baba żeby mama mu zazdrościła. Dosłownie wybuchłam. Tata myślał chyba że mowie to ze zwykłej zazdrości, powiedział ze mnie kocha i porozmawia z dziewczyną.

 

 Nie wiem co jej powiedział ale ona chyba myślała ze chce jej zabrać tatę. Zaczęła być dla mnie niemiła, a gdy jej córka to zobaczyła zaczęła mnie poniżać. Życie stało się piekłem. Nienawidziłam domu, prawie zawsze siedziałam u przyjaciółki. Często płakałam w toalecie, bo tylko tam czułam się bezpieczna. Nie chciałam krzywdzić taty, bo widziałam ze jest szczęśliwy. Zdecydowałam się pójść do szkolnego psychologa, który poradził mi rozmowę z mama. Mama zaproponowała żebym na dłuższy czas zamieszkała u niej. Teraz jestem pod opieka psychologa i szczerze mówiąc jest coraz lepiej. Przykro mi ze unikam taty, ale na razie nie ma innego wyjścia. W pewnym sensie jednak moja historia ma szczęśliwe zakończenie. Teraz jestem bardziej pewna siebie

Ania

Hej…Pisze tutaj ,ponieważ tak naprawdę jeszcze nikomu o tym nie mówiłam a chciałabym się podzielić z wami swoją historią. Wszystko zaczęło się gdy poszłam w tym roku do 1 klasy liceum. Miał być to nowy etap w moim życiu… to była moja szansa żeby poznać nowych ludzi i zawrzeć znajomości. Jestem trochę nie śmiałą osobą więc w pewnym stopniu stanowiło to dla mnie wzywanie. Pierwszego dnia kiedy czekałam zauważyłam dwie dziewczyny stojące prze de mną. Uznałam że podejdę i spróbuję do nich zagadać. O dziwo rozmowa szła naprawdę miło, szybko zaczęłam trzymać się z nimi. Spędzałyśmy ze sobą przerwy, i czas po szkole. Utworzyły ze mną nawet konwersację na Messengerze. Szybko jednak przestaliśmy chodzić do szkoły i rozpoczęła się nauka zdalna. Z dziewczynami nadal pisałam i spotykałam się raz na tydzień. Pewnego dnia dostałam jednak screeny na których obrażały mnie i wyzywały.

To było najgorsze uczucie w moim życiu… bardzo cieszyłam się że mam przyjaciółki jednak to wszystko okazało się zwykłym kłamstwem. Nie do końca wiedziałam jak mam się teraz zachowywać.. nie miałam nikogo innego w tej szkole, bałam się że je stracę. Dlatego nie powiedziałam im że dostałam screeny. Gdy byłyśmy w trójkę dziewczyny zawsze wspierały mnie, wysłuchiwały co mam do powiedzenia nigdy nie oceniały, jednak teraz coraz bardziej zauważałam ich kpiny wobec mnie gdy byłyśmy wśród innych ludzi…Potrafiły wyjawiać moje tajemnice i oceniać mnie na oczach wszystkich. Z początku udawałam że mnie to nie rusza jednak coraz bardziej podupadałam w sobie i załamywałam się. Nie wiedziałam totalnie co zrobić…. miałam straszny mętlik w głowie. Czułam jakby były zupełnie innymi osobami przy mnie a przy innych ludziach. W pewnym momencie nie dałam już psychicznie rady i bez żadnych wyjaśnień zmieniłam szkołę. Nie widziałam się jeszcze z nowym towarzystwem jednak zostałam bardzo miło przyjęta przez moją nową klasę z której  uczniowie zaczęli do mnie pisać.